19.7.17

Prolog

Tęskne Iluzje Uczuć



Ciemność bezlitośnie przedzierała się przeze mnie, brutalnie odbierając mi poczucie prywatności. Zatracała moje jestestwo, zacierając od tak dawna granice między nami, że zaczęłam wątpić, czy istniałam kiedyś “ja”, może była tylko ona? Nieprzenikniona, niezwyciężona i wieczna.
Tylko takie określenie znałam, które do niej pasowały. Do niej, nas, czy też mnie. Obraz drobnych dłoni o jasnej cerze, podsuwanych mi przez podświadomość ilekroć pomyślałam o swoim ciele, poddawałam w wątpliwość. Choć powinnam czuć, gdy nimi poruszam, nic takiego się nie działo.
Strach
Boję się ciszy, dźwięczącej mi w uszach, a może jednak tych myśli, że jestem głucha? Czuję, że oddycham, poruszam wargami wypowiadając słowa, jednak z mych ust nie wydobywa się żaden dźwięk, czy to znaczy, że jestem niema?
Niepewność
Kim jestem? Czym jestem? Człowiekiem? Ciemnością? Ciszą?
Kim?
Wadliwą próbą?
Czy to dlatego? Dlatego stapiam się w jedno z mrokiem? Przez to cisza, zdaje się znać każdą moją myśl, nim ja sama o tym pomyśle?
Czy może postradałam rozum? Czy mogę go w ogóle posiadać? A jeśli nie istnieję, a to sen? Jakaś iluzoryczna mara?
Ja…
Tęsknota
Czy zostałam odrzucona? Czy nie byłam już potrzebna? Nie chciał mnie? Odrzucił, bądź zapomniała o mnie, spełniając swe marzenie? Albo stworzył kolejną lepszą ode mnie?
Czy to źle, że chciałam poznać mego stwórcę? To źle, że wciąż pragnęłam spełnić marzenie. Małe, duże, te dobre, jak i te skrycie chowane w sercu.
Pragnęłam, by przeszedł po mnie.
Czasami z irracjonalną, wręcz dziecięcą naiwnością marzyłam, by powiedział, że jestem prawdziwa.



Dobry!
Prolog już sprawdziłam i wydaje mi się, że wyłapałam wszystkie błędy. Tekst leżał już jakiś czas w szufladzie i nie wiedziałam, czy zdecydować się na to, czy też zostawić. Jednak postanowiłam dokończyć to opowiadanie. Z czasem zobaczę co z resztą :)
Pozdrawiam ^^

Obserwatorzy